
Z opublikowanego w ubiegłym tygodniu raportu Ministerstwa Zdrowia wynika, że w 2008 r. w Polsce nie dokonano żadnego przerwania ciąży powstałej wskutek czynu zabronionego.
Ministerialny raport został sporządzony na podstawie danych przesyłanych przez placówki medyczne. Według niego wykonano 499 zabiegów (32 – z powodu zagrożenia zdrowia lub życia kobiety, 467 - z powodu schorzenia genetycznego płodu). Niestety, w zestawieniu z realiami można odnieść wrażenie, że nie odzwierciedlają one stanu faktycznego. Np. ubiegłoroczna sprawa 14-letniej Agaty z województwa lubelskiego, która po odmowach ze strony kolejnych szpitali, pomimo przedstawiania przez jej matkę pisma z prokuratury podkreślającego wysokie prawdopodobieństwo, że ciąża jest efektem czynu zabronionego, tj. obcowania płciowego z osobą poniżej 15 r. ż., oraz wbrew naciskom środowisk klerykalnych, jak wynika z późniejszych informacji medialnych, jednak dokonała aborcji. Dodając do tego statystyki policyjne obejmujące gwałty, kazirodztwo, wykorzystanie bezradności lub zależności ofiar, trzeba liczyć się z tendencją środowiska medycznego do zaniżania ilości zabiegów przeprowadzanych legalnie publicznych placówkach zgodnie z zakresem obowiązującej ustawy np. poprzez zgłaszanie jej w rozliczeniach do NFZ jako usunięcie resztek martwego płodu czy poronienie samoistne w toku.
Ponadto zwolennicy obecnej, restrykcyjnej wersji tej ustawy szacują ilość aborcji przeprowadzanych nielegalnie na maksimum 7-14 tys. Natomiast zwolennicy prawa do możliwości korzystania z tego rodzaju zabiegu (np. Wanda Nowicka, przewodnicząca Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny) określają ją między 150 a 200 tys .
Autor/autorzy opracowania:
- Piotr Kurzac